Nauka języków obcych wiąże się przede wszystkim z dość mozolnym i nielubianym procesem zapamiętywania długiej listy nowych słówek, bo to one stanowią bazę naszej przyszłej komunikacji z obcokrajowcami. Jak się do tego zabrać, by nauka stała się przyjemnością a nie udręką?
Wiadomo nie od dziś, że najlepsza formą nauki jest nauka przez zabawę. I tak właśnie należy podejść do tematu zapamiętywania słówek. Zrobić to można na kilka sposobów.
Można więc np. pogrupować słówka do nauki w sensowne obszary tematyczne – np., kategorię „odzież” podzielić na dział „buty”, „odzież wierzchnia”, „bielizna” itp. Następnie do każdej kategorii wpisać odpowiadające jej nowe słówka i w taki sposób zrobić swoje własne drzewo językowe. W tym celu oczywiście można użyć kolorów, a każdy nowy wyraz wzbogacać
o schematyczny rysunek. Wszystko po to, by maksymalnie zaktywizować obie półkule mózgu
w procesie zapamiętywania – połączyć jego logiczną sferę z obszarem odpowiadającym za myślenie abstrakcyjne, związane z zapamiętywaniem właśnie poprzez skojarzenia z kolorami
i obrazami.
Inna możliwością jest tłumaczenie tekstów piosenek w języku obcym. Jeśli się raz o to pokusimy, każdorazowo słysząc w radiu ulubiony utwór będziemy jednocześnie odświeżać w pamięci opanowane przy tej okazji słownictwo.
Sposobów na naukę przez zabawę jest wiele. Każdy jednak musi sam odnaleźć to, co dla niego będzie najodpowiedniejsze.